Wilki

O wilkach można bez końca

O wilkach można bez końca. Można mówić i pisać o prześladowaniach wilków, które trwają od wieków właściwie na całym świecie. O tym że całkowicie zniknęły z zachodniej Europy. O tym, że prawie wyginęły w naszym kraju. Można mówić i pisać o tym, że pomimo tych niewyobrażalnych prześladowań, przetrwały. Można też pisać o ich niebywałej inteligencji i sile, która sprawia, że pomimo ciężkiego losu jaki temu gatunkowi zafundował człowiek, one nadal trwają i spełniają bardzo ważną rolę w ekosystemie. Obecnie gdy ludzka świadomość choć po części się zmieniła, wilki powoli wracają na terytoria, na których żyły w przeszłości.

Ja sam mogę pisać o swoich spotkaniach z wilkami. O tym, że ponad rok temu, dokładnie 8 stycznia 2017 roku, spotkałem swojego pierwszego w życiu wilka. W ubiegłym roku tych spotkań było osiem. Wszystkie, poza jednym, w Puszczy Białowieskiej. Mogę opisać i pewnie to kiedyś zrobię, spotkanie zabawne i spotkanie smutne. Tak, mogę, ale dzisiaj chcę opisać jedno szczególne spotkanie. Szczególne, bo spojrzałem wilkowi w oczy. Byliśmy od siebie w odległości kilkunastu metrów i nasze spojrzenia się spotkały. Tego co wtedy zobaczyłem nie zapomnę do końca życia.

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Tego spojrzenia długo nie zapomnę

Białowieża

W listopadzie 2017 roku przebywałem w Białowieży. Kiedy tylko mogłem jeździłem tam aby tropić i fotografować wilki, rysie i inne zwierzęta. W głowie powoli powstawał plan, który mam nadzieję uda mi się zrealizować, a który jest projektem na lata.

Pewnego ranka obudził mnie telefon. W słuchawce usłyszałem znajomy głos: “Jarek, gdzie ty? Bystro bieży na granicu! Dwa wołki w kapkanach!”. To dzwonił mój przyjaciel Sasza, mieszkający w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej. Sasza pracuje w badawczych projektach przyrodniczych. Jest zakochany w Puszczy Białowieskiej i nie wyobraża sobie życia poza Puszczą.

Piesze przejście graniczne w Białowieży jest otwarte od godziny 8:00 naszego czasu. W okresie zimowym jest to godzina 10:00 na Białorusi. Wiedziałem, że zakładanie obroży GPS przynajmniej  jednemu wilkowi mnie ominie. Po informacji, że wilk złapał się w pułapkę, trzeba się tam znaleźć jak najszybciej, po to aby zaoszczędzić zwierzęciu stresu, który i tak przecież przechodzi. Ja mogłem przekroczyć granicę dopiero około godziny 10:20. Na szczęście dla mnie, te dwa wilki złapały się w pułapki w zupełnie innych częściach Puszczy. Dojechanie tam, miało zająć ekipie zakładającej obrożę trochę czasu. Była nadzieja, że będę świadkiem przynajmniej jednego  obrożowania wilka.

Białoruska część Puszczy Białowieskiej

Wiadomym jest, że zakładanie obroży GPS zwierzęciu, nie pozostaje bez wpływu na jego życie. Niestety czasami jest to jedyna metoda badawcza, która może pomóc w zmianie nastawienia do danego gatunku. Tak właśnie jest z wilkami na Białorusi. Jest to tam gatunek bezwzględnie tępiony. Poluje się na niego od zawsze i w świadomości przeciętnego mieszkańca Białorusi jest to sytuacja całkiem normalna. Celem naukowców jest zbadanie jaki wpływ mają polowania na poszczególne grupy rodzinne jak i na całą populację. Prowadzi się badania za pomocą fotopułapek,  nadajników GPS i tropień bezpośrednich. Naukowcy mają nadzieję, że po przedstawieniu wyników badań społeczeństwu, jego nastawienie do wilków choć trochę się zmieni. Wszyscy mają świadomość tego, że to praca na lata.

Po telefonie od Saszy  zebrałem się szybko, przygotowałem sprzęt i kolega Adam, Białowieżanin z dziada pradziada a strażnik graniczny z zawodu, zawiózł mnie na przejście graniczne. Po kilkunastu minutach trwania formalności, sprawdzeniu bagażu, znalazłem się po białoruskiej stronie. Tam czekał już na mnie Sasza. Razem udaliśmy się do miejscowości, z której miała nas zabrać ekipa biorąca udział w zakładaniu obroży. Kiedy wszyscy dotarli na umówione miejsce spotkania, miejscowy łowczy poprowadził nas do wilka. To on dał sygnał, że w “kapkanie” jest uwięziony wilk. “Kapkan” to specjalny rodzaj pułapki produkcji kanadyjskiej. Od tych strasznych urządzeń, zwanych u nas potrzaskami i wykorzystywanych przez kłusowników, różni się tym, że nie rani i nie łamie kości. Wilki wabione są w jego okolicę za pomocą zapachów.

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Przyglądał się nam i podniósł się dopiero wtedy gdy Dima, naukowiec i specjalista od zakładania obroży zwierzętom, zbliżył się do niego aby ocenić sytuację

Kiedy dotarliśmy na miejsce, w pewnej odległości od samochodu zobaczyłem wilka. Był dość spokojny. Przyglądał się nam i podniósł się dopiero wtedy gdy Dima, naukowiec i specjalista od zakładania obroży zwierzętom, zbliżył się do niego aby ocenić sytuację. Podążałem w pewnej odległości za Dimą. Wilk znowu usiadł. Był zmęczony. Widać było, że dość długo musiał  próbować się oswobodzić. Ściółka dookoła była zdarta do gołej ziemi. Dima oddalił się przygotowywać sprzęt, a ja powolutku zbliżyłem się do wilka. Przyklęknąłem i wtedy nasze spojrzenia się spotkały. W jego oczach zobaczyłem mieszankę siły, zawziętości, pogardy i zgody na swój los. Wiem, że przykładam do jego spojrzenia ludzką miarę. Są to moje projekcje, ale tak właśnie wtedy poczułem. Zrobiłem kilka zdjęć i szybko się wycofałem. Nie chciałem stresować zwierzęcia. Od razu w myślach nadałem mu imię. Dzisiaj wiem, że naukowcy nadali temu wilkowi zupełnie inne imię, ale dla mnie zawsze już będzie to HARDY.

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.

Przygotowania do uśpienia

Przygotowania do uśpienia wilka trwały w pewnym oddaleniu od miejsca gdzie zwierzę złapało się w potrzask. Chodziło o to aby jak najmniej go stresować. Gdy wszystko było gotowe, Dima powolutku zaczął podchodzić do wilka. Na długiej, aluminiowej lancy, w czymś w rodzaju strzykawki, miał umieszczony środek usypiający. Druga osoba z ekipy podchodziła do wilka z innej strony, starając się odwrócić jego uwagę od Dimy. W pewnym momencie Dima znalazł się w dogodnej pozycji aby wbić igłę w tylną część ciała zwierzęcia. Kiedy igła dosięgnęła wilka, ten gwałtownie zwrócił się w kierunku Dimy i jednym skokiem znalazł się w odległości jednego metra od niego z wyszczerzonymi kłami. Wilk był przekonany, że walczy o życie i gdyby nie łańcuch, który go powstrzymał, kły zapewne dosięgnęły by Dimę. Kiedy odchodziliśmy od niego zawył przeciągle. Wzywający pomocy głos zmroził mi krew w żyłach. Teraz należało poczekać aby środek zaczął działać. Wszyscy zeszliśmy z oczu wilkowi. Przy samochodzie trwały dalsze przygotowania sprzętu i medykamentów. Robiono opisy w dzienniku. Po około piętnastu minutach, upewniwszy się, że wilk leży bez ruchu, Dima powoli podszedł do niego z czymś w rodzaju lassa umieszczonego na tej samej aluminiowej lancy, którą wstrzyknięto środek usypiający. Pierwsza próba unieruchomienia wilka zakończyła się niepowodzeniem. Wilk, który zdawał się spać jak zabity, kiedy tylko Dima założył mu pętlę, od razu się poderwał i wyrwał z uścisku. Kolejne dwie próby, przeprowadzone po odczekaniu jeszcze jakiegoś czasu, także nie przyniosły efektu. Pomimo silnej dawki środka usypiającego wilk dzielnie stawiał opór szczerząc kły i skacząc w kierunku Dimy. Pomyślałem, że nie na darmo nazwałem go Hardy. Zapadła decyzja, że trzeba podać dodatkową dawkę środka usypiającego. Minęło znowu kilkanaście minut nim Dima znowu podjął próbę unieruchomienia zwierzęcia. Ale i to nie wystarczyło. Pomimo podania dwóch dawek środka usypiającego wilk nadal bronił się dzielnie. Choć teraz już było widać, że z każdą minutą jego opór słabnie.  Zwierzę zasnęło na dobre dopiero wtedy, kiedy Dimie udało się go unieruchomić i zasłonić mu oczy. Dopiero wtedy mogliśmy zbliżyć się do zwierzęcia. Usłyszałem jego miarowy oddech, świadczący o tym, że wilk śpi. Od tej chwili wszystko działo się bardzo szybko. Sasza podał wilkowi kolejne medykamenty. Zmierzono go i zważono. Zamontowano nadajnik GSM/GPS. Pobrano próbki sierści. Hardy okazał się 4-5 letnim samcem. Po zdjęciu potrzasku okazało się, że wilk ma tylko lekko zdarty naskórek na łapie. Ale i tą ranę starannie oczyszczono i opatrzono. Byłem wtedy bardzo blisko wilka. Dzielił mnie od niego metr, może półtora. Czułem jego zapach. Bardzo chciałem go dotknąć. Poczuć jego sierść. Niestety nie miałem założonych rękawiczek. Powstrzymałem się od tego, choć nie przyszło mi to łatwo. Nie chodziło oczywiście o mnie. Chodziło o wilka. O to, że w przypadku gdyby był członkiem grupy rodzinnej, pozostawiony zapach na jego ciele mógłby stanowić problem. Dzisiaj, po kilkumiesięcznej obserwacji i tropieniach w terenie, wiemy, że Hardy jest samotnym wilkiem. Ale wtedy nikt tego nie wiedział. Nie można było ryzykować.

 

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.

Wzywające pomocy wycie Hardego  zmroziło mi krew w żyłach

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Dopiero po tym jak Dima zakrył zwierzęciu oczy, ten zasnął na dobre
Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Wszystko obywało się bardzo szybko i sprawnie
Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Każdy wiedział co ma robić

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.

Wszystkie pomiary zostały dokonane. Obroża zamontowana i sprawdzona czy nie uciska i nie obciera szyi zwierzęcia. Dima poprosił wszystkich aby się oddalili. Pozostał sam przy wilku. Zdjął mu skórzany kaganiec, który wilk miał założony podczas zakładania obroży i robieniu pomiarów. Podał antidotum na środek usypiający i zwolnił uścisk w którym cały czas trzymał zwierzę. Wilk natychmiast się poderwał i zaczął uciekać. Po chwili zniknął w zaroślach. Od tej chwili można było obserwować jak wilk się przemieszcza na dedykowanej do tego stronie internetowej.

Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Dima zdiął kaganiec i zwolnił uścisk
Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Wilk natychmiast się poderwał i zaczął uciekać
Obrożowanie wilka in Browsk 20171110.
Po chwili zniknął w zaroślach

Podczas zakładania obroży wilkowi miałem włączoną kamerę GoPro. Niestety była w wodoodpornej obudowie i dźwięk nagrał się bardzo słabo. Ale dla potrzeb projektu badawczego zmontowałem krótki film obrazujący jak wygląda taka operacja.

W Puszczy Białowieskiej, jej białoruskiej części, zostało zaobrożowanych pięć wilków. Tropienia wykazały, że trzy z nich są członkami grup rodzinnych. Dwa pozostałe, to samotne wilki. I właśnie te dwa samotniki, po pewnym czasie przebywania w Puszczy, postanowiły poszukać szczęścia gdzie indziej. Jeden z nich znajduje się obecnie na Ukrainie. W pobliżu granicy z Polską.  Zdarza mu się ją przekraczać i przechodzić na naszą stronę. Hardy natomiast jest obecnie w Polsce. Do miejsca gdzie się znajduje, przebył prawie 400 kilometrów. Kilkakrotnie przepłynął Bug. Dotarł do lini Wisły w okolicach Puław. Fascynujące było obserwowanie jak szuka swojego miejsca. Tropienia przeprowadzone przez pracowników Białowieskiego IBSu potwierdziły, że nadal jest samotnym wilkiem. Mam nadzieję, że przyjdzie czas i uda się Hardemu założyć u nas rodzinę. Kibicuję mu z całego serca.

2 odpowiedzi na „Wilki”

  1. Awatar kredkikolorove
    kredkikolorove

    Piękny reportaż. Uwielbiam te zwierzęta. Po przeczytaniu książki ” Nakarmić wilki”‚ bardzo chciałam spotkać chociaż jednego z nich, chociaż zobaczyć,chociaż usłyszeć. Zawsze brakowało mi odwagi na wyprawę w Bieszczady. Jestem młoda, jeszcze wszystko przede mną, może jeszcze spotkam je…

    Polubienie

    1. Jeśli tylko wybierzesz się w miejsca gdzie wilki żyją, to na pewno zobaczysz ślady ich obecności. Może to będą odchody, może szczątki ofiar, a może po prostu odciski łap. Być może nawet je usłyszysz. A jeśli poświęcisz na tropienie dużą ilość czasu i będziesz miała tyle samozaparcia aby wstawać wcześnie i kilometrami przeczesywać ich rewiry, to być może uda się je zobaczyć. Ja w ubiegłym roku zrobiłem po Puszczy blisko 1000 km na piechotę. To zaowocowało kilkoma spotkaniami. W tym roku zrobiłem już dużo więcej kilometrów i spotkanie z wilkami zaliczyłem tylko jedno. Taka jest przyroda. Nigdy nie wiemy co nas spotka i to jest w niej piękne. Powodzenia! P.S. Bać się naprawdę nie ma czego. To one boją się nas przeraźliwie i jeśli zdarza się tak jak ostatnio w Bieszczadach, że wilk zaatakuje człowieka, to można być na sto procent pewnym, że miał wcześniej z człowiekiem do czynienia. Wychowany w lesie wilk zawsze będzie uciekał gdy widzi człowieka. I tylko ciekawość młodych osobników może sprawić, że będzie Tobie dane obserwować je chwilę dłużej.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do kredkikolorove Anuluj pisanie odpowiedzi